Cześć! Z tej strony Michał Nowakowski. Dziś chcę się podzielić wydarzeniem, które dla naszej Grupy było czymś więcej niż tylko technicznym zadaniem – było to pierwsze w historii oklejanie naczepy firmowym logo i nowymi hasłami. Moment, w którym nasza filozofia i cała „burza mózgów” z biura wyjechały w końcu na ulice.

Misja: Ożywić Stal i Skłonić do Uśmiechu
Wiedzieliśmy z Tomkiem Białeckim (moim wspólnikiem), że nadszedł czas, by wizualnie podkreślić nowy wizerunek firmy. Logo, kolory, no i co najważniejsze: nasze firmowe hasła. W końcu jak tu wyróżnić się w transporcie, gdy setki ciężarówek mkną autostradami? Nasza odpowiedź? Zrobić to z klasą i z nutką szaleństwa!
Pierwsze projekty? Prawdziwy ból głowy (ale ten z gatunku kreatywnych!). Wrzucić logo – proste. Wymyślić slogany, które jednocześnie mówią o wartościach, przyciągają uwagę i brzmią świetnie w dwóch językach? To już wyższa szkoła jazdy, i to dosłownie. Po biurowej burzy mózgów, konsultacjach z przyjaciółmi, a nawet z AI (tak, tak, dziś bez tych sprytnych narzędzi ani rusz!), udało się! Stworzyliśmy wizję, która godzi wszystko. Jest dynamicznie, czytelnie, a co najważniejsze – jest na chłodno, na miejscu i na czasie!

Holenderska Inspiracja i Logotyp na Wysokościach
W czasie projektu miałem jedno osobiste „widzimisię”? Logo na dachu!
Pomysł zrodził się podczas wizyty w Holandii. Staliśmy w biurze na piętrze, patrzyliśmy na te wszystkie zaparkowane pod rampami naczepy i… nic, zero życia. Smutne, białe linie dachów ustawionych w rzędzie.
Pomyślałem: skoro zawsze świeże rozwiązania transportowe to nasz znak rozpoznawczy, to dlaczego by nie być widocznym także z góry? Logo na dachu to ukłon w stronę Truck-Spotterów, ale też do tych, którzy patrzą na świat z okien biurowców. Chciałem, by nasza naczepa mówiła: „Hej, jesteśmy tu, wyróżniamy się jakością, a teraz zobacz nas z perspektywy lotu ptaka!”. A co do dachu, mam z nim związany pewien konkursowy pomysł, ale o tym za moment…
Druga linia frontu: W poszukiwaniu Perfekcji (i Wykonawcy)
Gdy projekt był gotowy, do akcji wkroczyła Agnieszka – najmłodszy, ale niezwykle sprytny członek naszej ekipy. Jej misja: znaleźć magika od oklejania, który nie tylko wykona zadanie, ale też doradzi, by efekt cieszył oko przez lata.
Po serii konsultacji i wymianie korespondencji, wybór padł na Pana Wojtka Krasnodębskiego z Projektu 44. I to był strzał w dziesiątkę! Pan Wojtek, jak na eksperta przystało, pokierował nas przez cały proces: technologia, dopracowanie detali… i przede wszystkim przez wymogi BHP, czyli Bardzo Hojnego Przygotowania naczepy.
Żeby oklejanie się powiodło, naczepa musi być jak nowa, a że akurat odbieraliśmy kolejną naczepę zakupioną w ClassTrucks w Rawie Mazowieckiej (ich sprzęt zawsze jest w nienagannym stanie!) to ten proces poszedł bardzo gładko, bo jak powierzchnia jest gładka to wystraczy ją umyć i jest gotowa.
Pamiętajcie: oklejanie to operacja precyzyjna! Odpowiednia temperatura (nie za zimno, nie za gorąco), zero podmuchów wiatru i kurzu. Inaczej efekt końcowy jest tak samo przewidywalny jak pogoda w listopadzie. Potrzebne są jeszcze drabina, wprawne oko, taki dynks do wyciskania powietrza z pod powierzchni naklejki (szpatułka?, rakla?, nie pamiętam) i duuużo doświadczenia. Szczególnie w centrowaniu elementów względem siebie.



Czarna magia w natarciu!
A teraz coś z życia, czyli dowód na to, że nawet przy najlepszych chęciach, siły nieczyste potrafią się wkręcić w każdy projekt!
Mimo kontroli trzyosobowego zespołu, w ostateczny wzór, ewidentnie za sprawą sił nieczystych wkradł się… błąd ! Skąd wiemy, że zadziałała czarna magia? Bo sprawca, a w zasadzie sprawczyni, się podpisała pod swoim dziełem! Pan Wojtek, rzecz jasna, naprawił to błyskawicznie, a my? Obróciliśmy wpadkę w zabawę!
Ogłosiłem na WhatsApp konkurs: każdy, kto znalazł błąd na zdjęciu przed poprawką, będzie mógł wznieść toast za powodzenie firmy – oczywiście na nasz koszt! Zwycięzców było czterech, a nagrody w postaci zgrabnych czteropaków magicznego trunku trafią w ręce spostrzegawczych obserwatorów w najbliższym czasie. W końcu, z nami zachowasz chłodną głowę, nawet w obliczu małych wpadek!

Konkurs Czas Start! Truck-Spotterzy, do dzieła!
Dziś, z okazji premiery artykułu, ogłaszam kolejny (i to bezterminowy!) konkurs!
Wielokrotnie podziwiałem na Facebooku, czy na portalach branżowych, zdjęcia Truck-Spotterów, którzy ustrzeliwali fotki zestawów ciężarowych na trasach Europy. To efektowne hobby ma sporą rzeszę obserwatorów, więc w podziękowaniu i na zachętę dla twórców, do dalszego polowania na efektowne zdjęcia zapraszam do wspólnej zabawy. Jej zasady są bardzo proste, choć zadanie jest moim zdaniem dość trudne. Oto one:
- Ustrzel fotkę naszej nowej naczepy, ale tak żeby widać było logo firmy na jej dachu (tak, wiem, to wyzwanie!)
- Wyślij zdjęcie na adres nvx@grupanvx.eu i podaj swoje dane kontaktowe.
- Czekasz na przesyłkę! Im lepsze zdjecie tym lepszą niespodziankę obiecujemy przygotwać!


